Euroregion Beskidy

Urząd Miasta Bielsko-Biała

Fryderyk Chopin - Chopin 2010

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl

web stats stat24

blogi

poniedziałek, 04 marca 2013

Moi drodzy! Po rocznej przerwie, zmianach i przeprowadzce - rozpoczynam nowy etap w życiu i zapraszam wszystkich bardzo serdecznie na bloga pt. "Kraków, chwile i okolice" (www.krkchwileiokolice.blox.pl), w którym będę zgłębiał Miasto Królów, nie zapominając o korzeniach - Bielsku-Białej, w którym bywam dość często i z którego notki, gdy tylko nadarzy się okazja - pojawiać się będą! 

Nie rozstaję się zatem, nie piszę żegnajcie, ale witajcie ponownie!

Pozdrawiam miło,

 

Artur Guzy 

23:08, arturr_g
Link Komentarze (5) »
niedziela, 07 sierpnia 2011

Ulica Wincentego Kadłubka w Bielsku-Białej 

To takie śmieszne. Wciąż pada.

Dni słonecznych w lipcu i początkach sierpnia było tak niewiele, że policzę je na palcach dwóch rąk. Ostatnio świeciło, to prawda, lecz krótko. Dwa dni.

Dzisiaj znów leje. Mocno. Szkoda gadać. 

Miejsce: ulica Wincentego Kadłubka w Starym Bielsku, dzisiaj przed południem.  

piątek, 05 sierpnia 2011

Kolej krzesełkowa na Skrzyczne  

Kolej krzesełkowa na Skrzyczne  

Hala Jaworzyna 

 Masz radiowo-telewizyjny na Skrzycznem  

Widok z kolejki krzesełkowej na Skrzyczne na Dolinę Żylicy i Beskid Śląski 

Kolej krzesełkowa na Skrzyczne 

Kolej krzesełkowa na Skrzyczne 

Szczyrk 

Szczyrk 

Szczyrk 

Skocznia Skalite w Szczyrku  

Wciąż się zastanawiam, co może robić "turysta", który spędza urlop w Szczyrku, a z górami niewiele ma wspólnego. 

Nie znajduję odpowiedzi.

Ilekroć bowiem w Szczyrku bywam - nie zmienia się tutaj prawie nic. To skansen - i narciarski, i turystyczny. Zimą straszą przerdzewiałe wyciągi, których przepustowość, delikatnie mówiąc, nie jest zadowalająca. Latem zachęcają tylko i wyłącznie górskie szlaki, ponieważ innych atrakcji w mieście szukać ze świecą. Wyremontowana została wprawdzie skocznia Skalite, obecnie kończy się 48. Tydzień Kultury Beskidzkiej, przebudowywany jest także rejon dawnego dworca autobusowego. Ale to wciąż nic. Nie można przecież konkurować i zarabiać, nie posiadając odpowiedniego - nowoczesnego zaplecza turystycznego. I pomysłu na siebie.

Piękne widoki, których Szczyrkowi odmówić absolutnie nie można, chociaż cieszą, zadowolą tylko prawdziwych - górskich turystów, którzy nie skorzystają z miejskich atrakcji i nie spędzą "w dolinie" więcej czasu". Jak zatrzymać na dłużej i zachęcić tych, którzy na góry chcą tylko popatrzeć albo ich musnąć?  

Dzisiaj Szczyrk nie był pełny. Powiedziałbym nawet, że sprawiał wrażenie pustego i smutnego. Stagnacyjnego. Każda kawiarnia, każda restauracja i bar obłożenia dużego nie miały. A przecież są wakacje. Ich środek. Początek sierpnia.

Dziwne, jak czasy się zmieniają. Kiedyś Szczyrk przecież żył.

niedziela, 31 lipca 2011

Podcienia na Starym Mieście w Bielsku-Białej 

Jestem uziemiony i tkwię nostalgicznie za oknem, patrząc się, jak kolejne krople wody zalewają ogród. Ciemna i mokra zieleń lipca wcale nie jest aromatyczna. 

Cóż robić na mieście, gdy pada? Nienawidzę marnować czasu, włócząc się po centrum handlowym. To wręcz profanacja. Muzea? Teatr ma wakacyjną przerwę, a w kinie nie leci nic, co byłoby godne uwagi. Starówka umarła (nie licząc pubów i kawiarenek), bo życie wyssała z niej Sfera. Spacer byłby dobrym rozwiązaniem, ale jakoś "nie dzisiaj", "nie w ten deszcz i ziąb". 

Obok mnie herbata i Kapuściński. Oj jak dobrze, że go mam! 

Miejsce: Podcienie na Starym Mieście, ostatni czwartek.  

W zasadzie to pierwsza od kilkunastu miesięcy wizyta w Warszawie, w czasie której mogłem "spokojnie" zwiedzać i skupić się na obserwowaniu życia miasta. Poprzednie - w kwietniu 2010 i 2011 roku, jak wiadomo, były związane z jednym wydarzeniem. 

Jakie wrażenie wywiera stolica, gdy przyjeżdża się do niej z Podbeskidzia, z Beskidów, miasta nieporównywalnie mniejszego? Przede wszystkim - dziwne.

Może to, co napiszę, zabrzmi ignorancko i niepoprawnie, lecz Warszawa mnie przeraża. Absolutnie nie swoją wielkomiejskością, której odmówić nie można, ale obszernością i wielkością dzielnic zwykłych i szarych, pospolitych, które ciągną się kilometrami, wciąż rozdzielając i mnożąc. 

Nie da się jednak w niej zgubić. Na każdym kroku mapy dzielnic i tablice informacyjne. Cenię także bilety ZTM i możliwość ich kupna przez telefon komórkowy oraz w biletomatach. Dzisiaj w Polsce powinien to być standart.  

 

Nie brak w stolicy miejsc nowoczesnych, tak niecodziennych w moich stronach:

Błękitny wieżowiec na Placu Bankowym w Warszawie 

Wieżowiec PZU w Warszawie 

 

Zachwalam metro (za czystość) i bielański odcinek ze stacją końcową - Młociny:  

Metro Młociny 

 

Wielkością imponuje Stadion Narodowy:

Stadion Narodowy w Warszawie 

 

Pięknie wygląda Warszawa nocą:

Tunel drogowy pod Placem Zamkowym w Warszawie 

Teatr Wielki w Warszawie 

Zamek Królewski w Warszawie 

 

 Starówka - pomimo tego, że nie jestem wielkim fanem jej klimatu, podziwiam tę część miasta za tak wspaniałe oddanie historii, a w zasadzie autentyczne powstanie z gruzów serca stolicy. Gdyby tak jeszcze było mniej ludzi...

Ulica Freta w Warszawie 

Starówka w Warszawie 

Rynek Starego Miasta w Warszawie 

 

Krakowskie Przedmieście? Jak dla mnie, wraz z Nowym Światem, jedna z najpiękniejszych ulic, jakie miałem możliwość poznać: 

Ulica Nowy Świat w Warszawie 

Ulica Nowy Świat w Warszawie 

Krakowskie Przedmieście w Warszawie 

Krakowskie Przedmieście w Warszawie 

 

I Łazienki. Niezmienne od tylu lat. Przyznam, że recitale pod pomnikiem Chopina są rzeczą absolutnie niezwykłą, wręcz mistyczną:

Łazienki Królewskie w Warszawie 

Pomnik Chopina w Warszawie 

 

Pomimo niedogodności miasta bardzo dużego - da się Warszawę lubić - rzecz jasna w miejscach dla turysty atrakcyjnych.  

Tablice Miejskiego Systemu Informacji na Placu Chrobrego w Bielsku-Białej 

I cóż dalej z Miejskim Systemem Informacji w Bielsku-Białej?

Ano nic. Zupełnie. Pusto i blado. Wręcz stagnacyjnie. 

Minęło bowiem ponad półtora roku, gdy w śródmieściu i Olszówce pojawiły się nowoczesne tablice informacyjne, mające - docelowo - objąć całe miasto, wprowadzając ład, estetykę i porządek, lecz także ułatwiając turystom poruszanie się po stolicy Podbeskidzia.

Dzisiaj, lipca trzydziestego pierwszego roku 2011 - w środku lata, gdy rozpoczyna się już 48. Tydzień Kultury Beskidzkiej, rok przed Euro 2012, w czasach, gdy Bielsko-Biała coraz bardziej umacnia się na stanowisku hegemona regionalnego - wciąż tak podstawowe kwestie, jak solidne i porządne, turystyczne oznakowanie miasta - delikatnie mówiąc - kuleje.

Czy coś się zmieni, a my staniemy się drugą Warszawą, gdzie podobny system obowiązuje od dobrych kilku lat? 

Ciekawe.

Miejsce: Plac Bolesława Chrobrego, okolice ulicy Orkana i Wzgórze.  

czwartek, 28 lipca 2011

Ulica Tańskiego w Bielsku-Białej 

W zasadzie zawsze podobała mi się ta ulica. Nie wiem, dlaczego. 

Nie jest bez dziur, ma krzywe - wylane asfaltem chodniki, zarastające pasy zieleni, nierówno przymocowane znaki i całkiem proste krawężniki. Nie jest idealna, leczy czy coś bądź ktoś na świecie jest?

Jeżdżą tędy Ikarusy - zarówno przegubowe, jak i te młodsze. Ostatnio pojawiły się Mercedesy, nie brak również Solarisów. Wieczorami często biegają tu ludzie, a w weekendy parkują osoby z całego Podbeskidzia, zjeżdżając do pobliskiej Wyższej Szkoły Administracji i Prawa. Zimą mrozi, latem grzeje, zawsze jest odrealniona. 

To Tańskiego, oś komunikacyjna Osiedla Polskich Skrzydeł, arteria, która ciągnie ku górom. 

Lubię ją. Tak po prostu. 

W centrum Bielska-Białej 

Już dawno po mieście nie jeździło się tak beznadziejnie! Całe szczęście, że szczyt drogowych remontów przypada w tym roku na okres wakacyjny.

Zamknięty jest pas ruchu Stojałowskiego, który prowadzi przez ścisłe centrum w kierunku ulicy Żywieckiej. Tuż obok ratusza trwa gruntowna przebudowa Dmowskiego. Kilometr dalej, przy dworcach - odcięta jest Piastowska, gdzie przebudowie poddawane jest przejście podziemne. Kilkanaście linii miejskich MZK, jak i ruch osobowy poprowadzono dość wąskimi objazdami koło kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Na Górnym Przedmieściu remontują Browarną, a w Komorowicach wciąż ulicę Czerwoną. Spore utrudnienia są także na Żywieckiej w Mikuszowicach, a także na trasie budowanej przed GDDKiA Wschodniej Obwodnicy, która stanowi fragment S69. 

Cieszmy się i jak najmniej przeklinajmy. Lepsze przecież remonty i działanie od ciągłych dziur i kolein, prawda?

Miejsce: ulica Zamkowa, zamknięty prawoskręt na ulicę Stojałowskiego.  

środa, 27 lipca 2011

Wisła, okolice osiedla Kozińce 

Wisła, okolice osiedla Kozińce 

Beskid Śląski, widok z Baraniej Góry na Skrzyczne 

Beskid Śląski, widok z Magurki Wiślańskiej na Magurkę Radziechowską 

Beskid Śląski, Hala Radziechowska 

Beskid Śląski, widok z Baraniej Góry na Pasmo Pilska 

Beskid Śląski, widok z Baraniej Góry na dolinę Soły i Kamesznicę 

Beskid Śląski, widok z Hali Radziechowskiej na Jezioro Żywieckie oraz Beskid Mały 

Sobota, 23 lipca, była jednym z tych lipcowych dni, w czasie których nad Bielskiem-Białą i Beskidami unosiły się słoneczne promienie. Cały czas bowiem pada i nie chce przestać.

Nie będę pisał, jak bardzo nieszczęśliwa i niewygodna panuje pogoda, gdyż sam w domu narzekań mam już dość. Ale jest fatalnie, to fakt - szczerze współczuję góralom, którzy na wielkie zyski liczyć chyba nie mogą. Jest jednak plus - szlaki są puste! 

Pomimo w miarę dobrej "pogody" - sobota należała do dni chłodniejszych. Na szczytach najwyższych wiało - dość mocno, przy tym temperatura sięgała maksymalnie 15, 16 stopni. Czy jednak przeszkadza to w podziwianiu tak wspaniałych panoram, sięgających Tatr i Małej Fatry? Absolutnie nie!

Trasa: Przełęcz Salmopolska - Smrekowiec - Wisła Nowa Osada - Wisła Kozińce - Przełęcz Kubalonka - Stecówka - Przysłop - Barania Góra - Magurka Wiślańska - Hala Radziechowska - Glinne - Węgierska Górka. Kilometrów: 37. Czas według mapy: 9h 45'.  

poniedziałek, 11 lipca 2011

Jaworze, ulica Cisowa 

Jaworze, ulica Cisowa 

Jaworze, ulica Cisowa 

Dużo myślałem. 

W zasadzie mam odczucie, że wszystko, co mogłem, o Bielsku i Białej napisałem. Zmęczyło mnie wracanie ciągle w te same miejsca i opisywanie rzeczywistości, tak dobrze znanej. Wszak miasto, w którym mieszkam, nie jest metropolią. 

To agonia, lecz agonia potrzebna. Agonia, która rządziła blogiem przez ostatnie miesiące. Chociaż "wyczerpanie tematu" - powiedziawszy szczerze - nie jest jedyną przyczyną tego stanu rzeczy. Nie ukrywam, że czas ostatni był okresem dla mnie trudnym, wyczerpującym, często rozczarowującym i przykrym. Chwile, w których szukałem na nowo własnej drogi życia, radząc sobie z problemami i odnajdując na nowo w świecie, który często bywa okrutny, ciągnęły się i nie chciały odejść. Trudno pisać radośnie i szczęśliwie, gdy czuje się zupełnie co innego. Czasami najlepsza pozostaje obojętność.

Nie wiem, dlaczego tak jest. Może każdy przez to przechodzi?

Dzisiaj mam jednak wrażenie, że skończył się pewien etap w moim życiu. Zamknąłem złe karty i schowałem głęboko, by nie wracać do nich. To dobre rozwiązanie.

Wszedłem dzisiaj na bloga. Zacząłem czytać. To zadziwiające, jakim wspaniałym pamiętnikiem się okazał. Każda notka, każdy wpis i zdjęcie - doskonale pamiętam okoliczności i czas, w których powstawały. A to przecież ponad dwa lata, setki obrazów i tysiące myśli. Poza tym - prawie 3000 komentarzy i sto tysięcy wejść, czy to bez znaczenia? 

Zaraz potem zamknąłem drzwi na taras i do ogrodu, wyjąłem aparat, wziąłem plecak i wodę i pojechałem. Rowerem przed siebie. Wiedziałem, że nie mogę ot tak skończyć. Zbyt wiele serca i pracy w bloga włożyłem.

Mam nadzieję, że powrócę i znajdę miejsca, których jeszcze nie było. Liczę też, że teraz, gdy czasu mam więcej - wrócą i chęci. Zobaczymy.  

Na zdjęciach - Jaworze Nałęże, ulica Cisowa. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 41