Euroregion Beskidy

Urząd Miasta Bielsko-Biała

Fryderyk Chopin - Chopin 2010

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl

web stats stat24

blogi

czwartek, 27 listopada 2008

Podwórko kamienic przy ulicach Piastowskiej i Warszawskiej

Są jeszcze miejsca w Bielsku-Białej, które ciągle mnie zaskakują i sam nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Miejsca takie mogą zaskakiwać pozytywnie, jak i negatywnie - co jest oczywistą analogią. Gorzej, jeśli mamy do czynienia z czymś klarownie neutralnym - wtedy sprawa niezwykle komplikuje się.

Przeanalizujmy sobie powyższe zdjęcie. Jesteście zaszokowani? Nie, ja również. Bowiem co ma owy "szok" wywoływać? Typowo polskie podwórza kamienic? Zwykły blaszany "Pawilon"? Graffiti na jednej ze ścian? Nie, oczywiście, że nie - dawno do tego przywykliśmy. Codzienna szarzyzna spowszedniała nam, stała się ulotna - może właśnie dlatego nie zwracamy na nią uwagi? Nie zapominamy, że jesteśmy Polakami, przecież taki obrazek inaczej będzie odbierał wykwintny Francuz czy biesiadny Grek, nieprawdaż?

Czasami warto spojrzeć na otaczający nas świat oczami innych, ot - taka czysta nuta empatii. Bo czy nie warto? Choć raz dostrzeżmy ukryte piękno, którego ja znaleźć nie mogę.

środa, 26 listopada 2008

Fontanna na Placu Bolesława Chrobrego

Prawda, że nocne zdjęcia miejskich fontann bywają intrygujące? Kiedyś była już ta na staromiejskim rynku, o tutaj można ją zobaczyć, teraz czas na chyba najbardziej znaną w Bielsku-Białej - tak, tą na Placu Bolesława Chrobrego.

Powiem szczerze - nigdzie nie mogłem znaleźć daty oddania jej do użytku, natomiast wiem, że zaprojektował ją Mieczysław Hańderek - sławny w swoim czasie bielski rzeźbiarz (lata '50 i '60). Fontanna to kamienny okrąg (po przebudowie placu marmurowy) z trzema betonowymi "chłopkami" tryskającymi wodą. Osobiście bardzo mi się podoba, świetnie widać tutaj, jak bardzo nawet nie tak dawny styl budownictwa odróżnia się od współczesnego, a szkoda...

Ogólnie rzecz ujmując, nocą wszystko wygląda piękniej, bardziej doskonale - nawet stare, zaniedbane kamienice, o czym każdy z nas mógł się niejednokrotnie przekonać.

wtorek, 25 listopada 2008

Ulica Wzgórze

Jakoś tak się zdarzyło, że ulicy Wzgórze jeszcze na fotoblogu nie było. Tak więc dzisiaj postanawiam to nadrobić.

Przyznam, że bardzo ją lubię, podobnie zresztą wypowiada się większość znanych mi osób. Taka prosta, urokliwa i kameralna - wiem, czasami nadużywam tego słowa. Znać się jej nie da - to właśnie tutaj znajdują się sławne w mieście kawiarenki, puby i galerie. Ot, takie jego kulturalne centrum. Od 2006r. na jesieni organizowany jest jej festiwal, który z roku na rok przyciąga coraz więcej ludzi.

Niewtajemniczonym podpowiem, że owa ulica łączy Rynek z Placem Smolki na Dolnym Przedmieściu.

No to co - zapraszam na spacer!

poniedziałek, 24 listopada 2008

Kamienica, ulica Karpacka

Kościół św. Małgorzaty w Kamienicy

Nie tak dawno temu, bo jeszcze w okresie międzywojennym była to typowo niemiecka wieś. Trzeba przyznać, że dużo straciła po oddaniu w roku 1895 elektrycznego tramwaju do Cygańskiego Lasu.  Przestała być wówczas atrakcyjnym miejscem wypoczynku dla bielszczan. Jednak bliskość tej osady, położenie właściwie na przedmieściach miasta spowodowało, że wielu fabrykantów zaczęło tutaj właśnie lokować swoje zakłady. Ostatecznie w 1977r. cała Kamienica stała się częścią Bielska-Białej.

A jej początki sięgają drugiej połowy 13.wieku. W okresie reformacji większość mieszkańców przyjęło luteranizm. W 1547r. powstał zabytkowy drewniany kościół, rozebrany jednak po wybudowaniu nowego, murowanego (widoczny na zdjęciu) w roku 1898. W 1899r. powstała luterańska kaplica na miejscowym cmentarzu.

W latach '70 w dolnej części Kamienicy rozwinęło się wielkopłytowe budownictwo, nawiasem mówiąc - to gdzie ono nie dotarło? Powstały wówczas dwa ogromne osiedla mieszkaniowe - Beskidzkie i Karpackie. Natomiast górna część dzielnicy do dziś dzień zachowała swój kameralny charakter, choć patrząc się na politykę ratusza, i ona może czuć się zagrożona - jak bowiem skomentować nową Karbową czy budowę osiedla Cztery Pory Roku?

Ale Kamienica kojarzy się przede wszystkim z ogromnym cmentarzem - wszak największym na Podbeskidziu, otwartym w drugiej połowie lat '70 i ciągle powiększanym. Szkoda, bo byłaby to jedna z najpiękniejszych dzielnic naszego miasta...

niedziela, 23 listopada 2008

Zima miejska - ulica Piastowska

Ulica Piastowska - autobus nr 23

Pętla autobusowa na Osiedlu Polskich Skrzydeł

Sopel

Miejskie sople

Nie, nie - dzisiaj nie będzie o słynnym dziele Adama Mickiewicza. Na fotoblogu pora na kolejną odsłonę tegorocznej zimy - była już ta bardziej górska, czas więc na tą miejską.

Prawda, że piękna? Wiem, kocham być złośliwy. Nie ma przecież nic bardziej pięknego niż wigoć, mokry śnieg i wszechobecny brud. Ale zawsze powtarzam - wszystko ma swój urok - szkoda tylko, że niektóre rzeczy większy, a niektóre mniejszy.

No cóż, byle do wiosny!

sobota, 22 listopada 2008

Beskid Śląski, widok ze Starego Bielska

Beskid Śląski - pierwszy śnieg

Olszówka Górna - pierwszy śnieg

Szlak turystyczny na Dębowiec - pierwszy śnieg

Kolej Linowa Szyndzielnia - pierwszy śnieg

Stało się! Utęskniony, długo wyczekiwany śnieg w końcu spadł na podbeskidzką ziemię. Mimo, iż zapowiadany był od dobrego tygodnia, jak co roku zaskoczył niezorganizowanych drogowców...

Muszę się przyznać, wyjątkowo nie chciało mi się gonić z aparatem po mieście, a poza tym na obrzeżach jest bardziej biało. Tak więc, dzisiaj na fotoblogu Olszówka Górna z kolejką linową (aktualnie przechodzącą jesienny przegląd) oraz Stare Bielsko, gdzie tak na marginesie mieszkam.

Śnieg śniegiem, a tu w Beskidach zrobiła się nam prawdziwa zima! O ile w samym Bielsku-Białej leży go zaledwie kilka centymetrów, to już na Klimczoku grubo ponad 30. Jednak nie dziwmy się, tuż tuż grudzień.

Na szczęście trzyma mróz, w górach do -9stopnii, lepsza przecież taka pogoda, aniżeli chlapa, deszcz ze śniegiem i kilka stopni ciepła. W Beskidy znów powróciła prawdziwa zima, choć tym razem raczej już nie odpuści...

piątek, 21 listopada 2008

Katedra św. Mikołaja

  Mówiąc szczerze, to powyższe zdjęcie do arcydzieł nie należy - każdy ma przecież lepsze i gorsze dni, również w fotografowaniu. Ale nie to jest tutaj istotne. Słońce, dużo słońca - ono odgrywa dzisiaj główną rolę!

Przed nami końcówka listopada - prawdopodobnie najokrutniejszy czas dla nas wszystkich. Któż bowiem lubi huśtawkę pogodową i chmury, pełno chmur? W takim przypadku słońce to towar deficytowy, który bez względu na wszystko trzeba pokazywać!

Zdjęcie przedstawia fragment północnej pierzei Placu św. Mikołaja. Kiedyś były to zaniedbane, straszące szarzyzną i grożące niemal zawaleniem kamieniczki, dzisiaj - jak widać - świetnie się prezentują, ciesząc przy okazji nasze oko. W głębi widoczny jest jeden z głównych miejskich zabytków, opisywana już na fotoblogu Katedra św. Mikołaja - siedziba Diecezji bielsko-żywieckiej. Wielokrotnie przemawiał w niej nasz kochany biskup Tadeusz Rakoczy.

I na koniec pewna kwestia. Otóż dzisiaj obchodzimy Światowy Dzień Życzliwości, dlatego z tego miejsca chciałbym pozdrowić naszego Pana Prezydenta - Jacka Krywulta, jak i całą Radę Miejską. Szczególnie Panu Prezydentowi życzę samych sukcesów, m.in. pomyślności w zamienianiu Placu Wojska Polskiego w betonową pustynię i przede wszystkim rozpoczęcia jakichkolwiek prac na owianej już legendą Szyndzielni. Życzę także jeszcze większego poparcia społecznego oraz coraz to większych sił i cierpliwości do wszystkich ludzi!

Elementy miejskiej architektury

  Nie, nie - akurat my miejskimi meblami pochwalić się nie możemy. Ale nie uwierzę, że inaczej jest w innych miastach, nawet takich jak Wrocław, Kraków czy Warszawa.

Spójrzmy - czyż to nie piękny widok? Dwie budki: jedna żółto-niebieska, telefoniczna (szkoda, że nie ostała się jedna z szyb), druga reklamowa - ta estetyką po prostu poraża, wszak w ordynarny sposób oklejona jest różnorakimi reklamami. Przejdźmy jednak dalej. Po prawej stronie zdjęcia ukazuje się nam lampa uliczna - piękny, brązowy kolor - szczyt mody. Przyjrzyjmy się dokładniej: zauwarzamy, że owa lampa pokryta jest menelskimi bazgrołami - idealny teren do zostawiania po sobie śladów. Kwintesencją i nad wyraz idealnym dopełnieniem całości jest betonowa kostka, szara oczywiście. Tylko trochę zarośnięta...

I nikt mi nie wmówi, że życie w mieście jest nudne i pozbawione emocji. A co dopiero elegancji i kunsztu!

Miejsce - Osiedle Piastowskie, przystanek autobusowy Piastowska/Sobieskiego w kierunku Hulanki.

środa, 19 listopada 2008

Ulica Karbowa

Jeśli na fotoblogu pokazuję takie oto zdjęcie, to znaczy, że cierpię na depresję blogera. Ot, tak po prostu, wszak mamy zimną, pochmurną i drugą już połowę listopada. Cierpię na depresję albo po prostu się załamałem tym, co zobaczyłem.

A załamała mnie nowa Karbowa. Niegdyś była to kameralna, prowincjonalna uliczka, idealnie pasująca swoim charakterem do miejsca, przez które przebiega. A przebiega ona u podnóży Beskidu Śląskiego, niemal na granicy parku krajobrazowego, łącząc Kamienicę z Olszówką Górną. Ratusz stwierdził jednak, że ulica w przyszłości stanowić będzie dojazd do nowego ośrodka narciarskiego u stóp Dębowca i Szyndzielni, zapominając przy tym, iż obszar ten włączony jest do sieci Natura 2000. Z narciarskich inwestycji nici, choć Pan Prezydent Krywult ciagle zarzeka się, że na Szyndzielni jeździć będziemy, zapomina tylko dodać subtelnego słowa "kiedyś". Ale pomińmy to. Na początku tego roku, gdy zaczęła się przebudowa radni wymyślili więc, że Karbowa stanie się idealnym miejscem wypoczynku dla spragnionych świeżego powietrza bielszczan, ścieżka rowerowa, piękne widoki i takie tam. Wszystko byłoby oczywiście dobrze, gdyby nie fakt, iż ulica ta bardziej przypomina podgórską obwodnicę aniżeli przyjemny deptak. I tak mamy tutaj tandetną betonową kostę, szare, pospolite lampy i zero uroku, kompletnie zero. No chyba, że ktoś lubi spacerować szeroką, betonową arterią wśród gór i podbeskidzkich łąk...

Remont jest już na ukończeniu, w pełni powinien zakończyć się pod koniec tego roku.

niedziela, 16 listopada 2008

Ulica Schodowa

Ulica Schodowa na fotoblogu gościła niecały miesiąc temu (można o niej poczytać tutaj), ale jej magia sprawia, że powraca i wiele jeszcze razy powracać będzie.

W pażdzierniku było kolorowo i żywo, dzisiaj jest nieco smutniej. Wszak mamy już drugą połowę listopada, rok temu na Klimczoku zalegało pół metra śniegu! Jednak smutniej nie oznacza gorzej, tylko inaczej. Ulica Schodowa ma swój niepowtarzalny klimat, klimat którego brakuje innym - to pewne. Ile razy nią przechodzę, odkrywam ją na nowo, zaglądam w niby nieznane mi zaułki i zaskakuje się - ponadczasowością, odrębnością i "tym czymś". Naprawdę warto wybrać się na popołudniowy spacer i"zachaczyć" o tę ulicę, choć nie polecam jej nikomu nocą i wieczorami...

Dla osób spoza Bielska-Białej - Ulica Schodowa łączy Partyzantów na wysokości Placu Żwirki i Wigury oraz rynek na Starym Mieście.

 
1 , 2 , 3