Euroregion Beskidy

Urząd Miasta Bielsko-Biała

Fryderyk Chopin - Chopin 2010

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl

web stats stat24

blogi

wtorek, 21 lipca 2009

Na Klimczoku

Na Klimczoku

W drodze z Klimczoka na Błatnią

Na Błatniej

Widok z Błatniej na Beskid Śląski

Widok z Błatniej na Pogórze Śląskie

Widok z Palenicy na Szyndzielnię, Klimczok i Stołów

W Beskidach turystów (pseudo także) nie brakuje. Pełne są znane miejscowości, takie jak Wisła, Ustroń czy Szczyrk. W cieniu pozostają bielskie góry. Ale i one na brak tłumów nie narzekają. Nawet kolejka na Szyndzielnię kursuje ostatnio pełna.

Bielszczanie masowo (zwłaszcza w weekendy) odwiedzają Klimczok (1117m n.p.m.; pierwsze dwa zdjęcia, przy dobrej pogodzie świetnie widoczne Tatry), dokąd w większości dostają się z Szyndzielni (1026m n.p.m.), na którą to z miasta wjechać można kolejką gondolową.

Dużo ludzi jest także na Błatniej (917m n.p.m., trzy następne zdjęcia), a goszczą na niej przeważnie mieszkańcy okolic Jaworza i Brennej. Bowiem szlak turystyczny na Błatnią z Bielska-Białej to długi, męczący, niekiedy bardzo stromy i monotonny dukt (podejście 3h), na którym znajdziemy tylko dwie polany z pięknymi widokami - zdjęcie ostatnie. Trzeba jednak uważać, na/w kamieniach chyhają niebezpieczne żmije zygzakowate, jedną dzisiaj spotkałem i nie było to wcale przyjemne, wręcz przerażające...

Tak więc lato w Beskidach w pełni i dobrze, że pogoda, jak na razie, dopisuje.

wtorek, 14 lipca 2009

Widok na Tatry Wysokie z Czerwiennego

Czerwienne znajduje się na tzw. "Skalnym Podhalu", które obejmuje północne stoki Gubałówki.

Właśnie tutaj, i w okolicach, można znaleźć kwintesencję góralszczyzny, a także odpocząć od zgiełku Zakopanego (około 17 km drogi).

Domy na tle Tatr Wysokich należą już do wsi Ząb, która to jest najwyżej położoną polską miejscowością - ponad 1050m n.p.m.

Idealne miejsce na SPOKOJNE i odludne wakacje (moje dopiero w sierpniu), ponieważ czas dawno się tutaj zatrzymał. Szczerze polecam.

23:28, arturr_g , Okolice
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 13 lipca 2009

Ulica Schodowa w Bielsku-Białej

Tego urokilwego miejsca bielszczanom przedstawiać chyba nie trzeba... To oczywiście ulica Schodowa na Starym Mieście, która ma swój jedyny i niepowtarzalny klimat. Tym razem na fotoblogu w lipcowej odsłonie.

Prawda, że na swój sposób piękna?

niedziela, 12 lipca 2009

Blok przy ulicy Kołątaja w Bielsku-Białej

Przy ulicy Kołątaja w śródmieściu stoi sobie taki oto zgrabny bloczek.

Pospolity nie jest, ponieważ znacznie (wysokością) odstaje on od reszty zabudowy w tej okolicy. W związku z tym (pozytywnie bądź negatywnie, sami oceńcie) wyróżnia się na tle innych bloków. I kto by pomyślał, że socjalistyczne arycydzieło spłodzone wysiłkiem naszych babć i dziadków może być wyjątkowe!?

A jednak, cuda się zdarzają!

sobota, 11 lipca 2009

Widok na Beskid Śląski z Bielska-Białej

Północne stoki Beskidu Śląskiego

Trzeba przyznać, że w Polsce nie ma innego, tej wielkości, miasta niż Bielsko-Biała, które byłoby tak pięknie położone.

Właśnie tutaj swoje północne krańce mają: Beskid Śląski (zdjęcie 1 i 2) oraz Beskid Mały (zdjęcie 3). Ich miejsce przejmuje Pogórze Śląskiego, a dalej Kotlina Oświęcimska i wyżyny południowopolskie.

Wystarczy pół godziny, aby z centrum niemal 200-tysięcznego miasta znaleźć się na wysokości ponad 1000m n.p.m. Wszystko za sprawą kolejki gondolowej na Szyndzielnię (1028m n.p.m.). Kolejne pół godziny marszu i, przy dobrej pogodzie, można oglądać z Klimczoka (1117m n.p.m.) bajeczne Tatry.

Ale bielskie góry są tak naprawdę w ogóle niewykorzystane. Były i są plany (!) stworzenia na Szyndzielni ośrodka narciarskiego z prawdziwego zdarzenia, ba (!) chciano go nawet połączyć kolejkami krzesełkowymi ze Szczyrkiem, ale... miasto ma takiego pecha, że w jego pobliżu swoje siedziby mają największe fundacje ekologiczne w kraju, m.in. Klub Gaja. Właśnie ten ostatni przyczynił się do wpisania stoków Szyndzielni na listę Natura 2000, co w konsekwencji zamroziło wszelkie możliwe tam inwestycje. Remedium jak na razie brak.

Ptaszki i cenne gatunki roślin, których w tej części Beskidów "pełno" mogą żyć spokojnie, a Polacy niech nam uciekają na Słowację... i tam wydają pieniądze.

Ale w bielskich górach brakuje również szlaków rowerowych z prawdziwego zdarzenia, tras dla narciarzy biegowych itp. Może kiedyś się to zmieni?

Miejsce: widok z ulicy Łowieckiej w Bielsku-Białej, granica Wapienicy i Aleksandrowic.

piątek, 10 lipca 2009

Osiedle Śródmiejskie w Bielsku-Białej

Takie eleganckie bloki zobaczyć można tylko na Osiedlu Śródmiejskim w Bielsku-Białej.

W okolicy nie brakuje zieleni (jest nawet mały park), miejsc parkingowych, ścieżek rowerowych (jedną z nich widzicie na zdjęciu powyżej - tak, to coś z szarawej betonowej kostki), rzeki, ławeczek, miejskich autobusów, pięknych widoków (z górnych pięter świetnie prezentują się Beskidy), kanalizacji, supermarketu, a nawet zabytków! Tak - w pobliżu znajduje się piękny ratusz i ulica 11 Listopada.

Jak więc widać, lud pracujący otrzymał wszystko, co tylko mógł sobie wymarzyć. Socjalizm górą!

Miejsce: widok z okolic ulicy Dmowskiego, Śródmieście.

środa, 08 lipca 2009

Przystanek autobusowy MZK Piłsudzkiego w Bielsku-Białej

W poniedziałek - 6.07.2009r. minął tydzień od wprowadzenia nowej zasady "wsiadania do autobusu przednimi drzwiami". Tylu kontrowersji dotyczących miejskiego przewoźnika i Rady Miejskiej dawno w Bielsku-Białej nie było.

Lokalne media ostro krytykują wprowadzone zmiany, nie zostawiając suchej nitki na prezydencie miasta, który, jako chyba jedyny w ratuszu, broni interesów MZK. Dostrzega się same minusy nowego systemu, o plusach dziwnie zapominając.

Przeciwnicy posługują się głównie argumentem, że obecnie autobusy niesamowicie spóźniają się. Śmiem jednak w to wątpić, bo podobnie było przed 29.06.2009r., a problem nie pojawił sie w ciągu jednego dnia.

Poza tym twierdzi się, iż pasażerom została ograniczona swoboda, tworzą się kolejki na przystankach, nie da się zdażyć podbiec do przodu autobusu, by wejść, a kierowca nie widzi, że ktoś chce wyjść itp., itd...

Pewna grupa bielszczan poczuła się wyraźnie zdenerwowana i poirytowana, bo teraz muszą kupować bilety i wyciągać z portfela te 2.4zł. Gapowicze, których pewnie było niemało, wszystko krytykują, doszukując się problemów tam, gdzie ich nie ma. Ale są też na szczęście ludzie, którzy w pełni rozumieją potrzebę wprowadzonych zmian. I chwała im za to!

Miejsce: przystanek MZK "Piłsudzkiego", kierunek ulica Żywiecka.

poniedziałek, 06 lipca 2009

Kamienice przy ulicy Zamkowej w Bielsku-Białej

Właśnie, jak pięknie by było, gdyby ktoś łaskawie wyremontował widoczną na zdjęciu powyżej szarą kamienicę. Wszak to już jeden z ostatnich tak zaniedbanych budynków w tej części ulicy Zamkowej.

Ale zacznijmy od początku. Pierwsza kamienica z lewej strony to dzieło Karola Korna z roku 1889, dawniej Komunalna Kasa Oszczędności, obecnie znana bielszczanom jako Patria (pierwsza w mieście kawiarnia "europejska" i te sprawy). Kamienica po środku mieściła pierwszą redakcję dziennika bielskiego (założonego w 1913r.), zaś różowy gmach po stronie prawej pochodzi z roku 1913 i zapewne zaprojektowany został również przez Korna.

Niegdyś Zamkowa była ulicą piękną i wielkomiejską, ale została niesamowicie oszpecona przez pewnego pana, który w roku 1971 doprowadził do wyburzenia zabytkowego Podzamcza (zajmowało ono obecny chodnik widoczny na zdjęciu). Nie wiem, czy człowiek ten zdawał sobie sprawę z tego, co uczynił, bo mi się to nie mieści w głowie!

Także za prezydentury tego pana Bielsko straciło swoje tramwaje, które m.in. przejeżdżały Zamkową (pas ruchu w kierunku Katowic) u stóp Zamku Sułkowskich. Tramwaje elektryczne, które jeździły po podbeskidzkich ulicach wcześniej niż w Warszawie i Wiedniu!

Tyle zniszczeń i takie szkody, by przez zabytkowe centrum miasta stworzyć... szeroką drogę dla samochodów podążających na wczasy i narty do Szczyrku... Po prostu - chore!

niedziela, 05 lipca 2009

SDH Klimczok w Bielsku-Białej

Chwilowo dość słońca, ciepłych i przyjemnych zdjęć i milutkich notek. Polskie miasta są przecież również czarne i szare, szpetne do bólu itp. Tak jest też i w Bielsku-Białej.

Brzydota to jedyne słowo, które jest w pełni adekwatne do obecnego stanu SDH Klimczok i terenów w jego pobliżu. Dodam, że "największy market PRL-u" zajmuje ŚCISŁE CENTRUM niemal 200-tysięcznego miasta.

Na fotoblogu Klimczok można było "podziwiać" już niemal z każdej strony. W lutym od strony ulicy 11 Listopada, parę tygodni temu od strony Placu Wojska Polskiego, a dzisiaj od ulicy Cyniarskiej.

Prawda, że w ciągu ostatnich 30 lat niewiele się zmieniło? Te same okna, te same panele (acz nieco wyjałowione), te same windy, schody ruchome, wejścia. Czyste deja vu. I tak jak my - ludzie - potrafimy starzeć się z gracją, tak moloch już niestety nie, przyprawiając o ból głowy nie jednego z nas.

Zastanawiające jest pytanie o senowność remontu i jego opłacalność, który ma zostać przeprowadzony w przyszłym roku. Czy nie lepiej ten budynek po prostu... zburzyć?

sobota, 04 lipca 2009

Graffiti na ścianie przy ulicy Sempołowskiej w Bielsku-Białej

Graffiti na ścianie przy ulicy Sempołowskiej w Bielsku-Białej

Takie graffiti, jak na zdjęciach powyżej w pełni akceptuję. Bo nie ma powodów, by tego nie robić.

Grafficiarze bardzo często szpecą nasze miasta, ich "dzieła" podziwiać możemy niemal na każdym budynku. Szkoda, że ci "artyści" nie wiedzą, że 98% społeczeństwa szkodzą, przyprawiając go niekiedy o ból głowy.

Jednak są miejsca, gdzie graffiti dodaje kolorów i entuzjazmu. Np. na ulicy Sempołowskiej (granica Śródmieścia i Lipnika). Kto użył słynnych cytatów Mickiewicza? Tego niestety nie wiem i chyba nigdy się nie dowiem.

Są jeszcze w Bielsku-Białej podobne miejsca? Jeśli wiecie, to piszcie - śmiało!

 
1 , 2