Euroregion Beskidy

Urząd Miasta Bielsko-Biała

Fryderyk Chopin - Chopin 2010

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl

web stats stat24

blogi

środa, 20 kwietnia 2011

Linia kolejowa Bielsko-Biała - Cieszyn

Wiosna, wiosna... zielonych liści coraz wiecej! Wszystko zaczyna żyć!

Miejsce: linia kolejowa Bielsko-Biała - Cieszyn; okolice Starego Bielska, Osiedla Polskich Skrzydeł i Wapienicy.

niedziela, 17 kwietnia 2011

Hala widowiskowo-sportowa pod Szyndzielnią w Bielsku-Białej

Ulica Karbowa i hala widowiskowo-sportowa w Bielsku-Białej

Mija rok, odkąd w Bielsku-Białej dobiegła końca budowa pierwszej w historii hali widowiskowo-sportowej. Przyznać trzeba, iż fakt, że niemal 200-tysięczne miasto obiektu tego typu nie posiadało, było hańbą i kpiną. Gdzie bowiem odbywać się miały różnorakie targi, koncerty, mecze czy rozgrywki?

Hala powstała za prawie 78 mln złotych, na działce pod Szyndzielnią. Miała być elementem nowego centrum turystycznego i rekreacyjnego miasta, architektonicznie wtapiając się w krajobraz Beskidów. Czy się udało - oceńcie sami. Za kolejne 14 mln przebudowano, a w zasadzie wybudowano od nowa ulicę Karbową, która do hali stanowi dzisiaj wygodny dojazd. Cóż z tego, jeżeli całość okolicy wciąż częściej jest pusta, a wielki ośrodek narciarski na Szyndzielni nie powstanie...

Na co więc tak potężna, piękna, nowa droga? Na co solidne barierki, chodniki i ścieżki rowerowe, porządne odwodnienie i lampy? Dla kogo powstała "autostrada", która niszczy sielski, podgórski krajobraz... I czy potrzebnie wydano grube miliony, jeżeli ulice w innych dzielnicach się sypią?

Po roku widzimy, że z Karbowej tłumy osób nie korzystają, a betonowa kostka zaczyna powoli zarastać. Ot, taka polska rzeczywistość.

Po południu, gdy wychodziłem z rowerem z domu, było 14 stopni na plusie. Wówczas nie sądziłem jeszcze, że 16 kwietnia na własne oczy z bliska zobaczę śnieg. W planach Szyndzielni absolutnie nie miałem, wszak z Wapienicy to kawał drogi.

Dojeżdżając na lotnisko, wciąż nie określiłem, gdzie jadę. Wiał delikatny wiatr i wspaniale świeciło słońce, które upiększało widoki na Beskid Mały:

Widok na Osiedle Karpackie i Beskid Mały z lotniska w Bielsku-Białej

Widok na Beskid Mały z lotniska w Bielsku-Białej

 

Zobaczyłem Szyndzielnię i Saharę - charakterystyczną polanę tuż pod szczytem i zdecydowałem, że jadę na Dębowiec:

Widok na Szyndzielnię z ulicy Jeżynowej w Bielsku-Białej

 

Zachwyciła mnie ulica Jeżynowa w Kamienicy i widoki na Beskid Śląski, roztaczające się z łąk, pól, polan i działek. Miejsca piękne, ceny za metr kwadratowy astronomicznie wysokie:

Ulica Jeżynowa w Bielsku-Białej

Widok na Dębowiec z ulicy Łuczników w Bielsku-Białej

Widok na Dębowiec z ulicy Łuczników w Bielsku-Białej

 

Nigdy wcześniej w taką pogodę nie jechałem ulicą Karpacką. Zawsze padał deszcz albo było mgliście. Tym razem odkryłem jej koniec, pod lasem Beskidu Śląskiego, skąd roztaczała się panorama Bielska i Białej - od lotniska w Aleksandrowicach do Osiedla Karpackiego:

Ulica Karpacka w Bielsku-Białej

Koniec ulicy Karpackiej w Bielsku-Białej

Widok na lotnisko sportowe z końca ulicy Karpackiej w Bielsku-Białej

Widok na lotnisko sportowe z końca ulicy Karpackiej w Bielsku-Białej

Widok na Osiedle Karpackie spod Dębowca w Bielsku-Białej

 

Była 17.32, gdy wjechałem pod schronisko na Dębowcu. Osób nie było wiele, a godzina wciąż młoda. Dlaczego więc nie zdobyć Sahary i nie zobaczyć śniegu? To kusząca propozycja!

Schronisko na Dębowcu

 

Na szlaku pusto. Turyści nieliczni. Błotniście i z widokami na Saharę:

Widok na Saharę z czerwonego szlaku turystycznego na Szyndzielnię

Widok z czerwonego szlaku turystycznego na Szyndzielnię

Widok z czerwonego szlaku turystycznego na Szyndzielnię

Widok na Saharę z czerwonego szlaku turystycznego na Szyndzielnię

 

Wreszcie, około 700 m n.p.m. pojawił się śnieg, który, początkowo niewinnie, z czasem coraz szczelniej przykrywał szlak:

Czerwony szlak turystyczny z Dębowca na Szyndzielnię

Czerwony szlak turystyczny z Dębowca na Szyndzielnię

 

O 18.23 dojechałem na dolny skraj Sahary - około 800 m n.p.m. Śnieg w płatach, maksymalnie 15 centymetrów. Było zimno, a słońce powoli zachodziło:

Sahara

 

Pojechałem wyżej, by lepiej widzieć miasto. Dochodziła 19.:

Czerwony szlak turystyczny z Dębowca na Szyndzielnię

Czerwony szlak turystyczny z Dębowca na Szyndzielnię

Czerwony szlak turystyczny z Dębowca na Szyndzielnię

Czerwony szlak turystyczny z Dębowca na Szyndzielnię

 

Wreszcie i one! Widoki! Wspaniałe! Cisza i spokój. Pode mną Bielsko-Biała, miasto głęboko osadzone pod Beskidami. Przede mną szczyty Beskidu Małego - Magurka Wilkowicka, Czupel i Hrobacza Łąka. Nade mną - niebo. Był i samolot:

Widok z Sahary na Beskid Mały

Widok z Sahary na Beskid Mały i Bielsko-Białą

Widok z Sahary na Bielsko-Białą

Widok z Sahary na Bielsko-Białą

Widok z Sahary

Dziwne to uczucie, gdy w połowie kwietnia chodzi się po śniegu. Jeszcze bardziej dziwne, gdy chodzi się w trampkach i polarze, a temperatura bliska jest zeru. Ale cóż z tego, jeżeli panorama i atmosfera wynagradzają wszystko? Warto było, zdecydowanie!

piątek, 15 kwietnia 2011

Widok na północne krańce Beskidu Śląskiego ze Starego Bielska

Widok na północne krańce Beskidu Śląskiego ze Starego Bielska

Widok na północne krańce Beskidu Śląskiego ze Starego Bielska

Tak, śnieg wrócił i znów zabielił mocno szczyty Beskidu Śląskiego i Małego, które górują dumnie nad Bielskiem i Białą.

To nic, że jest 15 kwietnia. Takie rzeczy ponoć się przecież zdarzają...

Miejsce: widok ze Starego Bielska, okolice ulicy Zapłocie Duże.

czwartek, 14 kwietnia 2011

Blok na Osiedlu Polskich Skrzydeł w Bielsku-Białej

Blok na Osiedlu Polskich Skrzydeł w Bielsku-Białej

Blok na Osiedlu Polskich Skrzydeł w Bielsku-Białej

Blok na Osiedlu Polskich Skrzydeł w Bielsku-Białej

Blok na Osiedlu Polskich Skrzydeł w Bielsku-Białej

Bloki na Osiedlu Polskich Skrzydeł w Bielsku-Białej

Ulica Tańskiego - droga ku centrum Bielska-Białej z Osiedla Polskich Skrzydeł

Przepraszam, może kogoś urażę i może zabrzmi to głupio, ale współczuję tym, którzy mieszkają na kolorowych osiedlach.

Zdaję sobie sprawę, że bloki z Polskich Skrzydeł do najgorszych nie należą. Wszak dookoła są nowe ławki, kosze na śmieci, plac zabaw, ostatnimi czasy z centrum Bielska dojeżdżają nawet nowoczesne przegubowce Mercedes Citaro.

Nie chodzi także o brzydkie drogi - połatane setki razy, krzywe pobocza, które wraz z chodnikami zarastają trawą. Nie mam pretensji o graffiti na przystankowej wiacie, toleruję bezwstydne grupki młodych ludzi, którzy, mówiąc najdelikatniej, nudzą się. Co więc tak burzy moje myśli?

Kolor. Jego drastyczność, wrogość, brzydota i jaskrawość.

To przerażające, że niszczymy jedyną możliwość, by z szarych i powtarzalnych architektonicznie blokowisk stworzyć coś na kształt przyjaznego ludziom i oczom miejsca. Każdy kolejny kawałek styropianu i litr farby tworzą bowiem cyrk, w którym już niedługo mieszkać będzie 3/4 Polaków. Dlaczego nie potrafimy unowocześnić reliktów PRL, malować budynków z wyobraźnią i ze zmysłem piękna, przy okazji porządkując okoliczny teren? Aby stworzyć rzecz przyjazną, wcale nie potrzeba grubych milionów.

Jak będą wyglądały nasze miasta, gdy za lat kilka proces termoizolacji dobiegnie końca? Czy mijając peryferyjne dzielnice Bielska, Katowic, Krakowa, Szczecina czy Warszawy - będziemy zasłaniali oczy, chroniąc mózg od konfrontacji z ferią zabójczych barw?

Chyba tak, moja nadzieja na opamiętanie umarła.

Polacy, to przykre - jesteśmy tacy tandetni.

PS Śnieg powrócił. Przez Przełęcz Salmopolską trudno przejechać bez opon zimowych. Wysoko w Beskidach spadło 30 cm białego puchu.

wtorek, 12 kwietnia 2011

Zachód słońca w Starym Bielsku

Zachód słońca w Starym Bielsku

To dziwne, jak bardzo zmienna jest pogoda.

Rano świeciło słońce, w południe zachmurzyło się, około 16. nad miastem przechodziło oberwanie chmury.

A teraz? Kilka minut po 19. chmury majestatycznie układały się... ku zachodowi. Wszak już wieczór.

Miejsce: pola i domy jednorodzinne przy ulicy Zapłocie Duże w Starym Bielsku.

Widok na Bielsko-Białą z okna kamienicy przy ulicy Pankiewicza na Starym Mieście

Z okna na ostatnim piętrze kamienicy przy ulicy Pankiewicza na Starym Mieście roztacza się tak wspaniała panorama!

Nie znałem jej wcześniej i gdy tylko odkryłem, zachwyciłem się. Widoku tego nie prezentują bowiem żadne z książek o Bielsku i Białej i żadna stara pocztówka.

A właśnie z tego okna widać tak kamieniczki położone przy płycie rynku, jak i osiedla, które górują nad doliną Białej. Całość zamyka grzbiet Beskidu Małego, który oddziela miasto od dalszych pasm górskich.

Zadziwiające i cudne, prawda?

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Chmury

Cóż pozostało nam z tamtych dni...

piątek, 08 kwietnia 2011

Ulica Karpacka w Bielsku-Białej

Donikąd prowadzi ulica Karpacka w bielskiej Kamienicy.

Wszak gruntownie modernizowano ją po to, aby zapewnić rzeszom turystów i narciarzy wygodny dojazd z centrum pod Beskidy, odciążając przy okazji Aleję Armii Krajowej i tym samym Olszówkę. A tu taki psikus. Nici z planów.

Ośrodek narciarski na Szyndzielni bowiem nie powstanie. Tryumf odniósł w sprawie Klub Gaja, który stoi na straży dobra wszelakich płazów, gadów i ssaków. Flora i fauna nie ucierpi nic, gdyż bielscy samorządowcy nie wjadą buldożerami na beskidzkie szlaki. Wszystko w imię dobra ptaków i larw motyli.

Co więc powstanie? Nowy wyciąg na Dębowcu - górze o wysokości 600 m n.p.m., która bardziej przypomina oślą łączkę, aniżeli wyczynową trasą zjazdową, mogącą być porównywaną do Sahary. Pomijam aspekt ocieplającego się klimatu i warunków śniegowych, występujących na Dębowcu przez miesiąc w roku.

Wydano zatem miliony, aby przebudować najpierw Aleję Armii Krajowej, potem Karpacką i Karbową. Kolejne miliony pochłonęły opracowania i działania, mające na celu przygotowanie logistyczne inwestycji na Szyndzielni. Wszystko na nic.

Zazdroszczę jednak mieszkańcom Kamienicy i Olszówki. Mają najlepsze w mieście drogi dojazdowe do swoich posesji.

Miejsce: widok na ulicę Karpacką ze skrzyżowania z ulicą Jeżynową.

PS A! Zapomniałem, że w okolicy powstała hala widowisko-sportowa! Ale o niej innym razem :) Wieje, wieje niemiłosiernie!

czwartek, 07 kwietnia 2011

Ulica Przechód w Bielsku-Białej

Jak opisać miejsce, które zna każdy mieszkaniec Bielska i Białej?

Przechód jest bowiem jednym z nich. To kameralne i wąskie połączenie Placu Chrobrego i ulicy Barlickiego w centrum miasta, z którego codziennie korzystają tysiące ludzi. Jednak ile z nich zatrzyma się, by zobaczyć kamienice, górujące kilkanaście metrów wyżej?

Rejon ten to także obwarzanki (ponoć krakowskie) i handlarze, którzy często okupują schody - widoczne na zdjęciu. Ale również i witryna, za szybą której widnieje repertuar Teatru Polskiego oraz tablica z nekrologami.

A - jest i przejście podziemne, i winda - która wciąż działa, i kiosk schowany w ścianie.

Ot, po prostu Przechód.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 41