Euroregion Beskidy

Urząd Miasta Bielsko-Biała

Fryderyk Chopin - Chopin 2010

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl

web stats stat24

blogi

Okolice

piątek, 05 sierpnia 2011

Kolej krzesełkowa na Skrzyczne  

Kolej krzesełkowa na Skrzyczne  

Hala Jaworzyna 

 Masz radiowo-telewizyjny na Skrzycznem  

Widok z kolejki krzesełkowej na Skrzyczne na Dolinę Żylicy i Beskid Śląski 

Kolej krzesełkowa na Skrzyczne 

Kolej krzesełkowa na Skrzyczne 

Szczyrk 

Szczyrk 

Szczyrk 

Skocznia Skalite w Szczyrku  

Wciąż się zastanawiam, co może robić "turysta", który spędza urlop w Szczyrku, a z górami niewiele ma wspólnego. 

Nie znajduję odpowiedzi.

Ilekroć bowiem w Szczyrku bywam - nie zmienia się tutaj prawie nic. To skansen - i narciarski, i turystyczny. Zimą straszą przerdzewiałe wyciągi, których przepustowość, delikatnie mówiąc, nie jest zadowalająca. Latem zachęcają tylko i wyłącznie górskie szlaki, ponieważ innych atrakcji w mieście szukać ze świecą. Wyremontowana została wprawdzie skocznia Skalite, obecnie kończy się 48. Tydzień Kultury Beskidzkiej, przebudowywany jest także rejon dawnego dworca autobusowego. Ale to wciąż nic. Nie można przecież konkurować i zarabiać, nie posiadając odpowiedniego - nowoczesnego zaplecza turystycznego. I pomysłu na siebie.

Piękne widoki, których Szczyrkowi odmówić absolutnie nie można, chociaż cieszą, zadowolą tylko prawdziwych - górskich turystów, którzy nie skorzystają z miejskich atrakcji i nie spędzą "w dolinie" więcej czasu". Jak zatrzymać na dłużej i zachęcić tych, którzy na góry chcą tylko popatrzeć albo ich musnąć?  

Dzisiaj Szczyrk nie był pełny. Powiedziałbym nawet, że sprawiał wrażenie pustego i smutnego. Stagnacyjnego. Każda kawiarnia, każda restauracja i bar obłożenia dużego nie miały. A przecież są wakacje. Ich środek. Początek sierpnia.

Dziwne, jak czasy się zmieniają. Kiedyś Szczyrk przecież żył.

niedziela, 31 lipca 2011

W zasadzie to pierwsza od kilkunastu miesięcy wizyta w Warszawie, w czasie której mogłem "spokojnie" zwiedzać i skupić się na obserwowaniu życia miasta. Poprzednie - w kwietniu 2010 i 2011 roku, jak wiadomo, były związane z jednym wydarzeniem. 

Jakie wrażenie wywiera stolica, gdy przyjeżdża się do niej z Podbeskidzia, z Beskidów, miasta nieporównywalnie mniejszego? Przede wszystkim - dziwne.

Może to, co napiszę, zabrzmi ignorancko i niepoprawnie, lecz Warszawa mnie przeraża. Absolutnie nie swoją wielkomiejskością, której odmówić nie można, ale obszernością i wielkością dzielnic zwykłych i szarych, pospolitych, które ciągną się kilometrami, wciąż rozdzielając i mnożąc. 

Nie da się jednak w niej zgubić. Na każdym kroku mapy dzielnic i tablice informacyjne. Cenię także bilety ZTM i możliwość ich kupna przez telefon komórkowy oraz w biletomatach. Dzisiaj w Polsce powinien to być standart.  

 

Nie brak w stolicy miejsc nowoczesnych, tak niecodziennych w moich stronach:

Błękitny wieżowiec na Placu Bankowym w Warszawie 

Wieżowiec PZU w Warszawie 

 

Zachwalam metro (za czystość) i bielański odcinek ze stacją końcową - Młociny:  

Metro Młociny 

 

Wielkością imponuje Stadion Narodowy:

Stadion Narodowy w Warszawie 

 

Pięknie wygląda Warszawa nocą:

Tunel drogowy pod Placem Zamkowym w Warszawie 

Teatr Wielki w Warszawie 

Zamek Królewski w Warszawie 

 

 Starówka - pomimo tego, że nie jestem wielkim fanem jej klimatu, podziwiam tę część miasta za tak wspaniałe oddanie historii, a w zasadzie autentyczne powstanie z gruzów serca stolicy. Gdyby tak jeszcze było mniej ludzi...

Ulica Freta w Warszawie 

Starówka w Warszawie 

Rynek Starego Miasta w Warszawie 

 

Krakowskie Przedmieście? Jak dla mnie, wraz z Nowym Światem, jedna z najpiękniejszych ulic, jakie miałem możliwość poznać: 

Ulica Nowy Świat w Warszawie 

Ulica Nowy Świat w Warszawie 

Krakowskie Przedmieście w Warszawie 

Krakowskie Przedmieście w Warszawie 

 

I Łazienki. Niezmienne od tylu lat. Przyznam, że recitale pod pomnikiem Chopina są rzeczą absolutnie niezwykłą, wręcz mistyczną:

Łazienki Królewskie w Warszawie 

Pomnik Chopina w Warszawie 

 

Pomimo niedogodności miasta bardzo dużego - da się Warszawę lubić - rzecz jasna w miejscach dla turysty atrakcyjnych.  

środa, 27 lipca 2011

Wisła, okolice osiedla Kozińce 

Wisła, okolice osiedla Kozińce 

Beskid Śląski, widok z Baraniej Góry na Skrzyczne 

Beskid Śląski, widok z Magurki Wiślańskiej na Magurkę Radziechowską 

Beskid Śląski, Hala Radziechowska 

Beskid Śląski, widok z Baraniej Góry na Pasmo Pilska 

Beskid Śląski, widok z Baraniej Góry na dolinę Soły i Kamesznicę 

Beskid Śląski, widok z Hali Radziechowskiej na Jezioro Żywieckie oraz Beskid Mały 

Sobota, 23 lipca, była jednym z tych lipcowych dni, w czasie których nad Bielskiem-Białą i Beskidami unosiły się słoneczne promienie. Cały czas bowiem pada i nie chce przestać.

Nie będę pisał, jak bardzo nieszczęśliwa i niewygodna panuje pogoda, gdyż sam w domu narzekań mam już dość. Ale jest fatalnie, to fakt - szczerze współczuję góralom, którzy na wielkie zyski liczyć chyba nie mogą. Jest jednak plus - szlaki są puste! 

Pomimo w miarę dobrej "pogody" - sobota należała do dni chłodniejszych. Na szczytach najwyższych wiało - dość mocno, przy tym temperatura sięgała maksymalnie 15, 16 stopni. Czy jednak przeszkadza to w podziwianiu tak wspaniałych panoram, sięgających Tatr i Małej Fatry? Absolutnie nie!

Trasa: Przełęcz Salmopolska - Smrekowiec - Wisła Nowa Osada - Wisła Kozińce - Przełęcz Kubalonka - Stecówka - Przysłop - Barania Góra - Magurka Wiślańska - Hala Radziechowska - Glinne - Węgierska Górka. Kilometrów: 37. Czas według mapy: 9h 45'.  

poniedziałek, 02 maja 2011

27 kwietnia. Środa. Poranek w Rabce-Zdrój przywitał nas mgłą i kilkoma stopniami powyżej zera. Do Zakopanego ruszyliśmy przed 8., pokonując 40 kilometrów pustą drogą w pół godziny. 

Niewiele jest okazji w roku, by spotkać się z dawnym Zakopanem. Starym, bez ludzi, spokojnym. Miastem, które nie jest przykryte gnuśną i tandetną warstwą "dziś". Dobrze trafiliśmy - pomiędzy Wielkanocą a Majówką jest właśnie taki okres, toteż i na tatrzańskich szlakach tłoczno nie było. 

Wyruszyliśmy z Kuźnic niebieskim szlakiem na Halę Gąsienicową około 9. Nie mieliśmy ściśle określonych planów, wszystko zależało od ilości śniegu "wyżej" i warunków na szlaku. Już na początku odsłoniła się Dolina Jaworzynka, Giewont i Kopa Kondracka: 

Widok z Boczania - 1208 m n.p.m. 

Widok na Dolinę Jaworzynka z niebieskiego szlaku turystycznego z Kuźnic na Halę Gąsienicową  

Widok na Kopę Kondracką i Giewont z niebieskiego szlaku turystycznego z Kuźnic na Halę Gąsienicową 

 

Pierwszy śnieg na szlaku pojawił się dokładnie na Hali Gąsienicowej. Ku naszemu zaskoczeniu, pomimo 1500 m n.p.m., były to tylko płaty: 

Przed Halą Gąsienicową 

Widok na Granaty z Hali Gąsienicowej  

Hala Gąsienicowa  

Hala Gąsienicowa 

 

Pogoda poprawiała się, na pewno nic nie zapowiadało deszczu i śniegu, temperatura wynosiła 10 stopni. Pojawił się pomysł, by iść na Zawrat - 2159 m n.p.m. - zwłaszcza, że szlak był przetarty, a z Murowańca, tuż przed nami, na początek Orlej Perci wyruszyła grupa turystów. Wciąż jednak nie wiedzieliśmy, jakie dokładnie warunki panują pod Granatami, należało więc to sprawdzić, idąc niebieskim szlakiem wyżej, najpierw nad Czarny Staw Gąsienicowy: 

Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym - 1637 m n.p.m. 

 

Nad Czarnym Stawem - 1637 m n.p.m. - jak na Dolinę Gąsienicową, turystów było naprawdę niewielu. Wypogodziło się całkowicie, a słońce rozświetlało potężną grań Granatów. Poszliśmy dalej, zwłaszcza że śniegu, acz w pokrywie stałej, nie było zbyt wiele: 

Niebieski szlak turystyczny wokół Czarnego Stawu Gąsienicowego 

Widok na Czarny Staw Gąsienicowy z niebieskiego szlaku turystycznego na Zawrat 

 

Około 14. doszliśmy nad Zmarzły Staw - 1778 m n.p.m. Pokonując jego próg skalny, weszliśmy w zupełnie odrealnioną przestrzeń, inną od tej, w której dotychczas przebywaliśmy. Był to rejon Zawratowego Żlebu, który głęboko wcinał się od północnej strony w Granaty. Wiał silny wiatr, mocno ochłodziło się - do kilku stopni powyżej zera, a pokrywa śnieżna miejscami dochodziła do półtora metra wysokości:  

Zmarzły Staw w Dolinie Gąsienicowej - 1778 m n.p.m. 

Okolice Zmarzłego Stawu w Dolinie Gąsienicowej - 1778 m n.p.m. 

Okolice Zmarzłego Stawu w Dolinie Gąsienicowej - 1778 m n.p.m. 

Okolice Zmarzłego Stawu w Dolinie Gąsienicowej - 1778 m n.p.m. 

Okolice Zmarzłego Stawu w Dolinie Gąsienicowej - 1778 m n.p.m. 

 

Absolutnie warunki nie sprzyjały dalszej wędrówce. Nad Zmarzły Staw, razem z nami, doszła tylko jedna para turystów, którzy, wyposażeni w raki, czekany i kaski, około 15. (więc późno) ruszyli dalej - na Zawrat i do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Przyznam, że dopiero w tym miejscu poczułem, że Tatry to góry groźne. Czym jest bowiem człowiek wobec potęgi lawiny? Widać to świetnie na drugim zdjęciu niżej - po prawej na dole wspomniani turyści: 

Niebieski szlak turystyczny znad Zmarzłego Stawu na Zawrat  

Niebieski szlak turystyczny znad Zmarzłego Stawu na Zawrat  

 

Postanowiliśmy nie iść dalej i zejść, opuszczając niebezpieczne, ale wyjątkowo piękne rejony i schodząc z powrotem nad Czarny Staw Gąsienicowy: 

Zejście zimowe znad Zmarzłego Stawu do Czarnego Stawu Gąsienicowego 

Czarny Staw Gąsienicowy - 1637 m n.p.m.  

Okolice Czarnego Stawu Gąsienicowego 

 

Około 17. doszliśmy do Murowańca:

Schronisko Murowaniec na Hali Gąsienicowej  

 

Później podziwialiśmy jeszcze raz okolice Granatów - krainę zimną i niedostępną, którą opuściliśmy zaledwie kilka godzin wcześniej: 

Widok na okolice Krzyżnego z niebieskiego szlaku turystycznego z Hali Gąsienicowej do Kuźnic  

Widok na Granaty z niebieskiego szlaku turystycznego z Hali Gąsienicowej do Kuźnic  

 

Wreszcie odsłoniło się Zakopane i Giewont:  

Widok na Zakopane z niebieskiego szlaku turystycznego z Hali Gąsienicowej do Kuźnic 

Skrzyżowanie niebieskiego z żółtym szlakiem turystycznym w rejonie Wielkiej Królowej Kopy 

Widok na Giewont z okolic Wielkiej Królowej Kopy  

 

I na zakończenie - Dolina Jaworzynka, którą prowadzi żółty szlak turystyczny do Kuźnic, gdzie doszliśmy około 19 i skąd, po trzech godzinach jazdy, dojechaliśmy do Bielska-Białej:

Dolina Jaworzynka  

niedziela, 01 maja 2011

26 kwietnia. Wtorek po świętach. Dzień bardzo leniwy. Jeszcze rano w Bielsku padało i było zaledwie 8 stopni, nie spodziewałem się, że kolejne godziny przyniosą tak piękną pogodę i tak wspaniałe widoki.

Wyjechaliśmy późno, przed 9. Na szczęście korków nie było i granicę Nowego Targu przekroczyliśmy już około 11. Przywitało nas błękitne niebo i Tatry!

Podejście zaczęliśmy w Kowańcu, północno-wschodniej dzielnicy miasta. Cel - Turbacz - najwyższy szczyt Gorców - 1310 m n.p.m. - zdobyliśmy szlakiem żółtym w dwie godziny, po drodze mijając Bukowinę Miejską (1143 m n.p.m.) i Kaplicę Papieską:

Rejon Bukowiny Miejskiej w Gorcach - 1143 m n.p.m. 

Okolice Kaplicy Papieskiej przy żółtym szlaku turystycznym z Nowego Targu na Turbacz 

Widok na Przełom Dunajca, Jezioro Czorsztyńskie i Pieniny z żółtego szlaku turystycznego z Nowego Targu na Turbacz 

Widok na Halę Długą z rejonu Długich Młaków  

 

Schronisko na Turbaczu - 1283 m n.p.m. - było niemal zupełnie puste, a z tarasu przed budynkiem podziwialiśmy Tatry: 

Schronisko górskie PTTK na Turbaczu w Gorcach - 1283 m n.p.m.  

Węzeł szlaków przy schronisku górskim PTTK na Turbaczu w Gorcach - 1283 m n.p.m. 

Widok na Tatry sprzed schroniska górskiego na Turbaczu  

 

Dalej ruszyliśmy czerwonym szlakiem, spotykając nielicznych tylko turystów i mijając właściwy szczyt Turbacza oraz Obidowiec, aby po dwóch godzinach dojść do schroniska na Starych Wierchach - 973 m n.p.m.:

Czerwony szlak turystyczny z Turbacza do Rabki Zdrój, rejon Obidowca - 1106 m n.p.m. 

Czerwony szlak turystyczny z Turbacza do Rabki Zdrój; okolice schroniska Stare Wierchy 

Czerwony szlak turystyczny z Turbacza do Rabki Zdrój; okolice schroniska Stare Wierchy  

Widok na Tatry sprzed schroniska górskiego PTTK Stare Wierchy w Gorcach - 973 m n.p.m. 

 

Maciejowa zachwyciła mnie chyba najbardziej. Było późnie popołudnie, gdy doszliśmy na skraj soczyście zielonej polany. Mocno świeciło słońce, które oświetlało wiosenną trawę, bacówkę, Beskid Żywiecki, Makowski i Wyspowy, lecz przede wszystkim Tatry. Babia Góra "płonęła": 

Okolice szczyt Bardo - 948 m n.p.m. - przy czerwonym szlaku turystycznym pomiędzy Starymi Wierchami a Maciejową 

Maciejowa - 940 m n.p.m. 

Bacówka PTTK na Maciejowej - 940 m n.p.m. 

Widok na  

Widok na Tatry z Maciejowej w Gorcach  

Widok na Tatry z Maciejowej w Gorcach  

 

Podziwiając takie widoki, myślałem, że nie zobaczę nic piękniejszego. Myliłem się, gdyż po drugiej stronie bacówki, głęboko w dolinie kończył się dzień w Rabce-Zdrój, do której doszliśmy godzinę później. O, tak na zakończenie: 

Widok na Rabkę-Zdrój z Maciejowej w Gorcach  

 

Podsumowując trasę:

szlakiem żółtym: Nowy Targ (Kowaniec) - Bukowina Miejska - Kaplica Papieska - Turbacz;                                kilometrów: 7,6; czas przejścia: 2 h;

szlakiem czerwonym: Turbacz - Rozdziele - Obidowiec - Stare Wierchy - Maciejowa - Rabka-                            Zdrój; kilometrów: 15,9; czas przejścia: 5 h.

piątek, 22 kwietnia 2011

Bystra, ulica Fałata

Bystra, ulica Fałata

Widok na Skrzyczne z Bystrej

Bystra, ulica Kościelna

Wiosna w Bystrej

Bystra, potok Białka

Widok na Skrzyczne z Bystrej

Stok Magury w Bystrej

Stok Magury w Bystrej

Stok Magury w Bystrej

Stok Magury w Bystrej

Stok Magury w Bystrej

Bystra, widok na Beskid Mały

Chata w Bystrej

Bystra

Bystra

Wiosna w Bystrej

Wiosna w Bystrej

To jedna z najpiękniejszych "sypialni" Bielska-Białej. Położona zaledwie 10 km na południe od centrum stolicy Podbeskidzia - Bystra - malowniczo wciśnięta w dolinę potoku Białka i ramiona Klimczoka oraz Szyndzielni, przyciąga wspaniałymi widokami i spokojem.

Bystra, jak i okolica, historię ma dość skomplikowaną. Dzisiejsza wieś bowiem, podobnie jak Bielsko-Biała, składa się z dwóch części, które powstały w podobnym okresie - wieku XVI. Bystra Śląska zajmowała tereny położone na zachód od Białej, należąc najpierw do księcia cieszyńskiego, później Bielska, do 1918 roku nie będąc częścią Polski. To w niej ujawniały się antagonizmy narodowościowe i religijne początku XX wieku, gdy w tym samym czasie Fałat i Konopnicka odkrywali lecznicze właściwości tutejszego klimatu. Bystra Krakowska rozwijała się wolniej i jako część Rzeczpospolitej oraz austriackiego zaboru, konkurować z sąsiadką zza potoku zbytnio nie mogła - wszak zajmowała płaskie i mało atrakcyjne dno Bramy Wilkowickiej.

Przełom wieku XIX i XX służył jednak obu wsiom. W 1878 roku otworzono linię kolejową Bielsko-Biała - Żywiec, która przecinała Bystre pośrodku. W roku 1874 powstał pierwszy zakład przyrodoleczniczy, przeobrażony trzy lata później w sanatorium. W 1912 roku Bystra uzyskała status uzdrowiska, gdzie leczyli się m.in. Ignacy Daszyński i Tadeusz Reger.

Odrębne wsie, po burzliwym okresie przemian powojennych, połączono ostatecznie w roku 1956. W latach PRL powstawało tu wiele domów wczasowych i liczne domki letniskowe, które w krajobrazie zachowały się do dziś dzień. Współcześnie jednak Bystra to przede wszystkim zaplecze mieszkaniowe Bielska-Białej.

Miejscowość rzeczywiście zachwyca - z licznych jej wzgórz, gdzie domy wysoko wcinają się w beskidzkie stoki, podziwiać można Beskid Mały, Żywiecki - Babią Górę, Rysiankę, Pilsko, a przy dobrej widoczności Tatry. Na wyciągnięcie ręki jest również Skrzyczne - na którym wciąż jeszcze zalegają płaty śniegu.

Piękną mamy wiosnę i pięknie zapowiada się weekend! Życzę Wam wszystkim ucieczki od codzienności i spokoju. Wesołych Świąt Wielkiej Nocy!

środa, 09 marca 2011

Ulica Kanonicza w Krakowie

Kraków nigdy nie przestanie mnie zachwycać. To miłość, która trwać będzie wiecznie.

Na zdjęciu jedna z najpiękniejszych ulic Starego Miasta, przynajmniej w moim odczuciu, Kanonicza!

Z tego miejsca pozdrawiam także wszystkich krakowskich blogerów i polecam ich fotoblogi:

Kraków Ady: http://krakow-i-okolice.blogspot.com

Tartuffe: http://idacdonikad2.blox.pl/html

Ebe4: http://plkrakow.blox.pl/html

i Nodzera: http://krakownacodzien.blox.pl/html

 

PS Mam nadzieję, że wyżej wymienieni autorzy wybaczą mi tę formę promocji :)

niedziela, 27 lutego 2011

Hala Boracza w Beskidzie Żywieckim

Niesamowity jest obecnie Beskid Żywiecki...

Temperatura delikatnie ujemna, w niższych partiach śniegu jak na lekarstwo, a wysoko w górach zadzwiają swoim błękitem zmrożone świerki.

Późnym popołudniem, gdy zachodzi słońce, mgła przelewa się przez szerokie hale, stwarzając element mistyki... widać jednak, że zima chyli się ku końcowi.

Miejsce: Hala Boracza w Beskidzie Żywieckim, 854 m n.p.m.

sobota, 09 października 2010

Szczyrk

Szczyrk

Szczyrk

Szczyrk

Szczyrk

W Szczyrku już bardzo jesiennie! Beskidy szykują się powoli do nadejścia zimy.

Nawet w środku dnia, w dolinie, w centrum jest tylko 7-stopni, a na szczytach temperatura nie przekracza 4-5. Rano panuje kilkustopniowy mróz!

Ale jest słonecznie! Panuje wspaniała pogoda, idealna do pieszych wędrówek. Lasy mienią się wspaniałymi złotymi kolorami, a ludzi wcale pełno nie jest. Panuje posezonowa stagnacja.

Jakieś zmiany? Nie. Szczyrk nadal przypomina skansen, jedyną nową inwestycją jest skocznia narciarska Skalite. Już za dwa miesiące, gdy zacznie się sezon narciarski, będziemy znów szusować, korzystając z przestarzałych wyciągów, które pamiętają minioną epokę. Szkoda!

No ale wyciąć lasów nie wolno, bo zacznie protestować Klub Gaja. A ich zdanie jest niepodważalne!

Amen.

Miejsce: okolice Szczyrku Biłej, rejon Chaty Wuja Toma.

niedziela, 03 października 2010

W Jaworzu koło Bielska-Białej

W Jaworzu koło Bielska-Białej

W Jaworzu koło Bielska-Białej

Jaworze to rozległa wieś położona u podnóża północnych krańców Beskid Śląskiego, tuż przy granicy z bielsko-bialską dzielnicą Wapienica. Przysiółki i dzielnice Jaworza głęboko wcinają się w górskie doliny, a co zaskakujące - prowadzą do nich w większości świetne, nowoczesne drogi!

Urzekło mnie to miejsce, znów, kolejny raz. Tym razem przez jesień, specyficzną atmosferę, chłód, zapach mijanego na rowerze sadu i dym, który wydobywał się z kominów.

No i było przede wszystkim słonecznie, a w połączeniu z takimi widokami... optymizm i radość pełna!

 
1 , 2 , 3