Euroregion Beskidy

Urząd Miasta Bielsko-Biała

Fryderyk Chopin - Chopin 2010

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl

web stats stat24

blogi

Mieszka I i Piastowskie

czwartek, 19 marca 2009

Osiedle Piastowskie

Ponoć za dwa dni ma nastać kalendarzowa wiosna. Rzeczywiście, wszystko na to wskazuje...

Co przedstawia powyższe zdjęcie? Odpowiedź jest prosta, szarą polską rzeczywistość... Bowiem jak inaczej nazwać wyakrylowane bloki, ogromny baner reklamowy na jednej ze ślepych ścian oraz niezwykle malowniczy szyld pt. "Usługi Pralnicze"? Ale czy właściwie kiedykolwiek to się zmieni? Mam co do tego pewne i uzasadnione obawy.

Miejsce - bloki na Osiedlu Piastowskim, widok od strony ulicy Piastowskiej.

P.S. Czy Wy również macie już dość tej swoistej wegetacji? Wszak od końca października jest szaro, brudno i pochmurno... To już pół roku!

piątek, 06 marca 2009

Dworek przy ulicy Sobieskiego w Bielsku-Białej

W końcu nadszedł dzień, gdy śnieg w mieście niemal całkowicie stopniał (w górach leży jeszcze około 100cm), a halny przywiał nam 12 stopnii ciepła... Do szczęścia zabrakło tylko słońca, które jakoś szczególnie pokazać się nam nie chciało.

Za to udało mi się uchwycić choć trochę błękitnego nieba, zieloną trawkę i taki oto piękny dworek, wszystko znajdziecie przy ulicy Sobieskiego na Osiedlu Piastowskim, niedaleko przystanku autobusowego MZK, z którego  zresztą zdjęcie to zostało wykonane. Nie mam zielonego pojęcia, do kogo ten ciekawy i charakterystyczny budynek należy, nie wiem również kiedy powstał. Może Wy mi powiecie? Mogę się jedynie domyślać, że jest to zabudowa grubo przedwojenna. I co ciekawe, z wyglądu okien można dociekać, że ktoś tam mieszka, drzwi natomiast to obraz nędzy i rozpaczy, mówiące zupełnie co innego. Tak więc - pełne zdezorientowanie...

Może to stara karczma, w której zatrzymał się niegdyś wielki Sobieski, udając się na odsiecz wiedeńską?

P.S. Wiosna już za 14 dni!

środa, 05 listopada 2008

Blok na rogu ulic Sobieskiego i Piastowskiej

Ten blok stoi sobie akurat na Osiedlu Piastowskim, ale równie dobrze mógłbym tutaj napisać, że na Polskich Skrzydeł, w Warszawie, Krakowie, Gdańsku czy w Berlinie. Blok, pomimo swojej pospolitości, to rzecz fascynująca, niepowtarzalna sama w sobie, każdy taki budynek to istne mrowisko ludzi, a w nim niezliczona ilość przydomowych spraw i problemów.

Niemal każdy z nas zetknął się w swoich życiu z mieszkaniem w bloku. Prawie wszyscy mamy więc jakieś wspomnienia, miłe bądź niemiłe, ale mamy. Owych historii mógłbym tutaj przytoczyć niezliczoną ilość, tysiące, miliony itd. Najbardziej zdumiewa mnie jednak co innego. A mianowicie fakt, że tylko w bloku koło siebie mogą mieszkać w zgodzie przestawiciele wszystkich stanów społeczeństwa. Tak więc mamy tutaj do czynienia z: nauczycielem i kierowcą autobusu, sprzątaczką i lekarką, kobietą biznesu i starym pijakiem czy z emerytowaną księgową i portierką w Zespole Szkół Rzemieślniczych. Sam kiedyś mieszkałem w bloku, tyle że nie na osiedlu, a w centrum miasta i nie narzekałem. Oczywiście zdarzały się mniejsze lub większe zgrzyty, ale gdzie ich nie ma?

Bloki ogólnie kojarzą się nam z PRL-owską szarzyzną, z czymś smutnym, niechcianym i nielubianym. Ale czy po erze domów jednorodzinnych, gdzie każdy żyje sam, zamknięty w swoich czterech kątach i odgrodzony w dodatku wysokim płotem, nie zatęsknimy za przeszłością, za miłym sąsiadem, który zawsze pożyczy nam tę szklankę cukru czy kilo mąki na domowe ciasto? Pożyjemy, zobaczymy...